Studenci pragnący zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe szybko dostrzegają w portalach z ofertami praktyki, staże oraz stanowiska dla juniorów. Pracodawcy publikują te komunikaty obok propozycji dla ekspertów czy menedżerów. Właśnie w tej grupie łatwo znaleźć opcję, która wygląda obiecująco. Profil stanowiska odpowiada kierunkowi edukacji, wyznaczone cele brzmią sensownie, a rekrutacja wydaje się dobrym krokiem naprzód. Zapał często jednak mija, kiedy wzrok pada na warunki zatrudnienia. Choć firma oferuje staż lub rolę entry-level, zestaw kryteriów sugeruje osobę z bogatym CV. Pracodawca oczekuje ukończonych projektów, gotowego portfolio oraz wcześniejszej pracy w danym sektorze.
W efekcie, zamiast planować rozwój, młodzi ludzie skrupulatnie analizują własne słabe strony. Uznają, że konkurencja z pewnością okaże się silniejsza. Przez to początkujący kandydaci masowo rezygnują z walki o posadę. Sami skreślają swoje szanse, zanim dokumenty w ogóle trafią do działu kadr. Czy słusznie?