Odpoczynek czy praca sezonowa po zimowej sesji? 5 mitów, które warto obalić

Mit 1: „Albo pracujesz, albo odpoczywasz”

Wielu studentów wpada w pułapkę myślenia o wolnym czasie w kategoriach czarno-białych. Zgodnie z tym modelem podjęcie jakiejkolwiek aktywności zarobkowej ma automatycznie przekreślać szansę na regenerację, a wybór odpoczynku oznacza całkowitą rezygnację z dodatkowych dochodów. To fałszywy podział, który pomija rozwiązania pośrednie – a w praktyce często dokłada niepotrzebnej presji i odbiera elastyczność w planowaniu przerwy. Tymczasem istnieje model hybrydowy, który pozwala pogodzić obie sfery bez pogorszenia samopoczucia. Rozwiązaniem może być podjęcie zatrudnienia w ograniczonym wymiarze godzin, dzięki któremu można zachować dni wolne przeznaczone wyłącznie na relaks. Elastyczne formy współpracy, na przykład umowa zlecenia, umożliwiają dopasowanie grafiku do osobistych potrzeb, zostawiając przestrzeń na sen i hobby.

Praca zmianowa albo zatrudnienie na pół etatu to rozwiązania, które przy mądrym zarządzaniu czasem nie wykluczają odpoczynku. Ważne jest jednak konsekwentne trzymanie się ustalonych limitów, aby obowiązki nie zdominowały krótkiej przerwy międzysemestralnej. Odpoczynek nie może być jedynie krótkim przerywnikiem między kolejnymi zmianami w barze czy sklepie. Wyznaczenie kilku dni w tygodniu na intensywniejsze działania zarobkowe, przy jednoczesnym zachowaniu reszty czasu na odpoczynek, to wyraz dbałości o własne samopoczucie – i świadome zarządzanie własnymi zasobami.

Mit 2: „Odpuszczenie pracy to lenistwo”

Rezygnacja z zarobku w przerwie międzysemestralnej budzi u wielu młodych ludzi dotkliwe poczucie winy. Bierze się ono z presji otoczenia oraz ciągłego porównywania własnej ścieżki z działaniami rówieśników. Obserwowanie znajomych podejmujących kolejne zlecenia może wywoływać wrażenie, że trzeba dołączyć do tego wyścigu, choć w rzeczywistości każdy funkcjonuje w innym tempie i z innymi zasobami energii. Odrzucenie dodatkowych zadań może być przejawem dojrzałości oraz autentycznej troski o własne zdrowie, a nie dowodem na brak życiowych ambicji.

Według raportu EUROSTUDENT aktywność zarobkowa stanowi powszechną część studiowania. Średnio 59 proc. studentów podejmuje pracę równolegle ze studiami w trakcie semestru, a 44,1 proc. badanych deklaruje stałe zatrudnienie przez cały rok akademicki. Przy tak dużej skali łączenia nauki z obowiązkami zawodowymi, czas bez zajęć na uczelni bywa jednym z nielicznych momentów, w którym organizm ma szansę się zregenerować. Decyzja o zaangażowaniu się w zimowe zlecenia nie powinna więc wynikać z zewnętrznych nacisków, lecz z trzeźwej oceny własnych rezerw.

Ignorowanie sygnałów wysyłanych przez przemęczone ciało często pociąga za sobą przykre konsekwencje. Skrajne wyczerpanie energii, uporczywa bezsenność czy zwiększona drażliwość to sygnały, które warto potraktować poważnie. Jednocześnie nie każdy potrzebuje całkowitego wycofania się z aktywności zawodowej. Jeśli na co dzień główny nacisk kładzie się na studia, okres po sesji może być dobrym momentem, aby zdobyć pierwsze doświadczenie lub sprawdzić się w nowej roli.

Mit 3: „Nadgodziny się opłacają – teraz się pomęczę, potem odpocznę”

Czas wolny po zimowej sesji często skłania do myślenia, że warto pracować w nadgodzinach – w końcu to tylko kilkanaście dni intensywnego wysiłku. Takie założenie bywa jednak złudne, ponieważ organizm nie regeneruje się natychmiast po miesiącach nauki. Forsowanie tempa w nadziei na szybki zysk finansowy zwiększa ryzyko wejścia w nowy semestr z dużym deficytem energii. Zamiast zapału do nowych wyzwań może pojawić się apatia i znużenie, które utrudnią start w kolejnym semestrze.

Jeśli liczba godzin zaczyna niebezpiecznie rosnąć, lepiej zareagować zawczasu. Po pierwsze, warto ćwiczyć asertywne odmawianie nadprogramowych zmian i trzymać się ustalonych limitów. W wielu branżach sezonowych okres ferii oznacza wzmożony ruch i większe potrzeby kadrowe. Z perspektywy pracodawcy to naturalne, że chce maksymalnie wykorzystać ten czas, ale nie oznacza to, że każda prośba o dodatkowe godziny musi być przyjęta. Po drugie, warto zadbać o podstawy: regularne posiłki, przerwy między zmianami i odpowiednią ilość snu. Brak równowagi szybko odbija się na koncentracji i motywacji w kolejnych tygodniach nauki. W sezonie zimowym i w okresach bardziej intensywnego trybu dnia w przestrzeni publicznej często wraca temat naturalnych suplementów diety. Warto pamiętać, że suplementy diety to żywność przeznaczona do uzupełniania diety – nie zastępują zróżnicowanego sposobu odżywiania ani zdrowego stylu życia. Największe znaczenie nadal mają podstawy: regularne posiłki, sen i codzienny ruch.

Mit 4: „W przerwie liczy się tylko szybki zarobek”

Pieniądze są silnym motywatorem do podjęcia pracy sezonowej, jednak nie powinny być postrzegane jako jedyna korzyść płynąca z aktywności zawodowej po zimowej sesji. Oczywiście – możliwość wypracowania własnych środków buduje poczucie niezależności finansowej i uczy praktycznego zarządzania budżetem, a zgromadzone fundusze mogą zostać przeznaczone na kursy, rozwój pasji czy kolejne wyjazdy. Warto jednak pamiętać, że taka forma zatrudnienia może dać również coś, czego nie widać od razu w portfelu: doświadczenie i praktyczne umiejętności.

Dla wielu studentów to pierwsza okazja, aby sprawdzić się w praktyce i rozwinąć kompetencje miękkie – komunikację, współpracę w zespole, organizację czasu czy działanie pod presją. Dlatego obok stawki i liczby godzin dobrze jest ocenić również zakres obowiązków: czy pozwala nauczyć się czegoś konkretnego i czy da się go sensownie opisać w CV.

Jednocześnie „opłacalność” to nie tylko liczby, lecz także koszty organizacyjne i nakład czasu. Praca w swoim mieście zwykle oznacza mniej zamieszania i większą kontrolę nad planem dnia, ale czasem wiąże się z ograniczonym wyborem ofert i czasochłonnymi dojazdami. Wyjazd do miejscowości turystycznej może dać więcej możliwości, ale wymaga dopięcia logistyki i doliczenia kosztów życia na miejscu, które potrafią zmienić końcowy bilans. Zanim więc podejmiesz decyzję, odpowiedz sobie na jedno pytanie: czy ta praca da mi coś więcej niż pieniądze?

Mit 5: „Praca sezonowa to tylko gastronomia i handel”

Powszechny pogląd, że praca sezonowa ogranicza się wyłącznie do gastronomii i handlu, jest mylny. Zimą – zwłaszcza w okresie ferii – pojawiają się oferty także w rozrywce, turystyce czy edukacji, dzięki czemu łatwiej dobrać zajęcie do swoich predyspozycji i dostępności czasowej. Gastronomia faktycznie oznacza intensywne tempo i pracę „na nogach”, ale może dawać dodatkowy zarobek w postaci napiwków i okazję do pracy przy wydarzeniach lub wtedy, gdy ruch jest największy. Z kolei handel, napędzany sezonem wyprzedaży, wymaga sprawnej obsługi klienta, dobrej organizacji i odporności na presję, zwłaszcza na sali sprzedaży i przy wykładaniu towaru.

Poza tym wiele osób odnajduje się w szeroko pojętej pracy z ludźmi. Branża rozrywki i animacji w czasie ferii potrzebuje rąk do pracy w centrach zabaw, na zimowiskach czy przy wydarzeniach dla dzieci, gdzie liczą się kreatywność i cierpliwość. Sektor turystyczny również zgłasza duże zapotrzebowanie na pracowników, oferując stanowiska w recepcjach hoteli czy przy obsłudze gości w ośrodkach narciarskich. Znajomość języków obcych jest tutaj ogromnym atutem, a pracodawcy w kurortach zapewniają niekiedy zakwaterowanie i wyżywienie, które obniża koszty utrzymania podczas wyjazdu zarobkowego.

Zimą rośnie także zapotrzebowanie w sektorze edukacji. Dla wielu uczniów to moment nadrabiania zaległości albo przygotowań do egzaminów, dlatego korepetycje – stacjonarne lub zdalne – mogą być elastycznym źródłem dochodu. Przy wyborze oferty warto wziąć pod uwagę nie tylko branżę, ale też lokalizację i formę pracy. Różnice między pracą na miejscu, wyjazdem a zleceniem zdalnym przekładają się nie tylko na wynagrodzenie, lecz także na organizację codzienności i zakres samodzielności.

Przerwa zaplanowana świadomie

Ostatnie kilkanaście dni przed powrotem na uczelnię nie musi oznaczać ani całkowitej, odcinającej od świata bezczynności, ani kolejnego wyścigu z własnym zmęczeniem. Ten czas warto potraktować jako przestrzeń do rozsądnego wyboru kierunku działania. Analiza własnych potrzeb i możliwości pozwala zwykle wyodrębnić trzy podstawowe scenariusze: intensywną pracę sezonową, wariant hybrydowy łączący obowiązki zawodowe z odpoczynkiem albo pełną regenerację. Każde z tych rozwiązań może być racjonalne, o ile wynika z rzetelnej oceny kondycji psychofizycznej oraz priorytetów wyznaczonych na nadchodzące miesiące.

Niezależnie od podjętej decyzji, najważniejsze pozostaje zachowanie autonomii w jej podejmowaniu i ograniczenie wpływu zewnętrznej presji. Uważne wsłuchanie się w sygnały płynące z własnego ciała oraz obserwacja poziomu obciążenia pomagają uniknąć decyzji sprzecznych z aktualnymi możliwościami. Wybory podejmowane w zgodzie z własnymi potrzebami sprzyjają stabilności w kolejnych miesiącach roku akademickiego – ułatwiają koncentrację, pomagają utrzymać większy spokój i utrzymać równowagę między studiami a aktywnością zawodową. Świadomość własnych granic staje się w tym kontekście jednym z najważniejszych zasobów.

 

 

Źródła:

Autor: J.W.

 

Źródło: Whitepress