Określenia gap year oraz career break wciąż u wielu ludzi wywołują skojarzenie z pustym miejscem w CV. Ocena takiego okresu zależy jednak głównie od tego, jak ktoś wykorzystał miesiące poza standardową ścieżką. Gap year najczęściej przypada między kolejnymi etapami edukacji albo oznacza świadomie zaplanowaną pauzę przed następnym wyborem życiowym lub akademickim. Career break odnosi się natomiast do przerwy w aktywności zawodowej, podczas której można uczyć się języka, zmienić punkt widzenia, rozwijać kompetencje albo uczestniczyć w projektach międzynarodowych. Największe znaczenie ma nie sama etykieta, lecz sens, jaki dana osoba nadaje tej decyzji.
Na studiach presja wyników często pojawia się bardzo wcześnie, a wymagająca nauka od pierwszych lat potrafi mocno obciążyć. W takiej sytuacji czasowy dystans od codziennego rytmu akademickiego może pomóc uniknąć przemęczenia. Student, który spędza gap year we Włoszech, intensywnie uczy się języka i poznaje lokalną kulturę, nie musi traktować tego czasu jako roku straconego. Może widzieć w nim świadomy krok w stronę własnego rozwoju. Inaczej, lecz równie znacząco, wygląda rok przeznaczony na obserwację systemów edukacyjnych w krajach skandynawskich. Dla kogoś, kto planuje pracę dydaktyczną, takie doświadczenie potrafi głęboko zmienić sposób patrzenia na nauczanie.
Wyjazd nastawiony na konkretny cel wyrasta z przekonania, że podróż może łączyć przyjemność z osobistym i zawodowym rozwojem, a relaks nie musi wyczerpywać jej znaczenia. Nie oznacza to zamiany każdego wypadu w projekt rozpisany na godziny i minuty. Chodzi raczej o uważny dobór przeżyć, po których zostaje więcej niż zdjęcia, drobne pamiątki i miłe wspomnienia. Ten sposób myślenia dobrze pasuje do realiów studiów oraz pierwszych etapów kariery. Wyjazd do Wiednia albo Berlina może zacząć się jako zwyczajna wycieczka, a zarazem przynieść nowe znajomości, udział w otwartym wykładzie, obecność na spotkaniu branżowym, rekrutacji do programu międzynarodowego albo wizytę na zajęciach prowadzonych przez cenionych specjalistów.
Nie każda podróż o takim charakterze musi mieć rangę formalnego stażu. Duże znaczenie mogą mieć także warsztaty z ekspertami, szkoła letnia, projekt akademicki, praca w międzynarodowej grupie, konferencja czy wolontariat przy dużym wydarzeniu edukacyjnym lub społecznym. Dzięki temu wyjazd pozwala wejść w odmienny rytm pracy, zetknąć się z innymi stylami komunikacji i spojrzeć na własny kierunek studiów z szerszej perspektywy. Intensywne kursy oraz zajęcia rozwojowe często stawiają uczestników wobec wymagań prowadzących, którzy zachęcają do odejścia od utrwalonych schematów. Uczą samodzielnego myślenia, skłaniają do opuszczenia bezpiecznej strefy i pomagają szukać własnej metody działania.
Wyjazd do innego kraju kształtuje kompetencje najmocniej widoczne wtedy, gdy student trafia w nieznane, a sytuacja wymaga szybkiego dostosowania. Każdy dzień trzeba zorganizować samemu, rozpoznać zasady funkcjonowania w nowym środowisku, ponosić konsekwencje własnych wyborów i zachować opanowanie mimo nagłej korekty planów, presji przed terminem projektu, egzaminu albo istotnego spotkania. Z podobnych przeżyć stopniowo wyrastają giętkość działania, większa wytrzymałość psychiczna oraz otwartość na pracę z ludźmi, którzy mają odmienny rytm, inne zaplecze doświadczeń i własny sposób porozumiewania się.
Na początku te umiejętności mogą nie rzucać się w oczy, lecz codzienna praktyka szybko pokazuje, jak mocno wpływają na zachowanie w grupie i jakość realizowanych zadań. W realiach uczelni, edukacji oraz projektów zyskują szczególną wagę, ponieważ coraz więcej ścieżek rozwoju łączy się dziś z kontaktami międzynarodowymi. Nie zawsze mieszczą się w pojedynczej linijce CV, za to prędko ujawniają się w stylu działania, reakcji na zmianę sytuacji oraz relacjach z otoczeniem. Pracodawcy, koordynatorzy przedsięwzięć i liderzy zespołów poszukują przecież ludzi dobrze przygotowanych merytorycznie, a zarazem spokojnych pod presją i zdolnych do tworzenia rzeczowych, konstruktywnych więzi z pozostałymi członkami grupy.
Najintensywniej rozwijamy język wtedy, gdy przestaje on funkcjonować wyłącznie jako szkolny obowiązek, a zaczyna służyć do działania, załatwiania spraw, współpracy i nawiązywania kontaktów. Wyjazd do innego kraju mnoży sytuacje, których nie da się wcześniej przewidzieć punkt po punkcie. Trzeba coś uzgodnić, poprosić o doprecyzowanie istotnej informacji, odpowiedzieć na niespodziewaną zmianę planów, zwrócić się o pomoc albo wyprostować nieporozumienie. W takich momentach rośnie pewność w rozmowie – perfekcyjna poprawność schodzi na dalszy plan, a liczą się skuteczność, szybka reakcja i chęć dogadania się.
W akademickim i zawodowym otoczeniu o międzynarodowym charakterze korzystanie z kilku języków należy dziś do zwykłej praktyki. Student nie może poprzestać na zasobie obcych słówek. Potrzebuje uchwycić sens komunikatu, zamiary rozmówców oraz sytuacyjny kontekst. Osoba uczestnicząca w projekcie musi uważnie wychwytywać wskazówki prowadzącego lub koordynatora, którzy często łączą angielski z innym językiem obecnym w danym środowisku. Podczas pobytu za granicą język przenika zwyczajny plan dnia. O poranku trzeba omówić z zespołem kolejność zadań, później zapytać organizatora o przesuniętą godzinę spotkania, a po zajęciach przedyskutować z prowadzącym uwagi dotyczące prezentacji, projektu albo dalszej pracy.
Niekiedy tuż przed warsztatami pojawia się potrzeba doprecyzowania kilku kwestii lub szybkiego ustalenia wspólnego trybu współpracy z osobami, które mają odmienne nawyki i inaczej przedstawiają swoje oczekiwania. Wtedy język staje się naturalną częścią codziennych obowiązków. Nie ma przestrzeni na nieustanne sprawdzanie słownika – presja realnych rozmów i zadań sprawia, że lęk przed mówieniem stopniowo traci siłę.
Wyjazd wolontariacki poza kraj potrafi wyglądać na wiele sposobów. Jedna osoba trafia do ekipy przy dużej imprezie, inna pomaga podczas warsztatów, programu edukacyjnego, akcji prowadzonej przez organizację społeczną albo przedsięwzięcia przygotowanego z myślą o dzieciach i młodzieży. W centrum tego rodzaju doświadczenia znajdują się jasno określone zadania, współpraca z ludźmi, a także odpowiedzialność za powierzoną część większej całości. Część osób wciąż kojarzy tę aktywność przede wszystkim z nieodpłatnym wsparciem, lecz równie sensownie można traktować ją jako etap, który naprawdę wzmacnia późniejszy rozwój zawodowy.
Podczas wydarzeń o międzynarodowym charakterze, kursów, szkół letnich i warsztatów szybko widać, że sam pobyt na miejscu niewiele daje. Wolontariusz pilnuje planu dnia, pomaga uczestnikom, łączy kolejne elementy programu, odpowiada na nagłe zmiany i zachowuje opanowanie w momencie wymagającym szybkiej decyzji. W praktyce sprawdza wtedy swoje umiejętności organizacyjne w realnych warunkach pracy. Student lub świeży absolwent może też z małej odległości zobaczyć, jak funkcjonują osoby z większym dorobkiem. Z tej pozycji łatwiej zauważyć reakcje pod presją, sposób rozmowy z ekipą techniczną oraz zaplecze profesjonalnie przygotowanego, rozbudowanego projektu.
Podobne projekty rzadko natychmiast zamieniają się w umowę o pracę, lecz często wyraźnie rozbudowują sieć branżowych znajomości. Kontakty nawiązane poza główną sceną po miesiącach potrafią powrócić jako propozycje wspólnej pracy nad projektem albo rekomendacje w konkretnym środowisku. Raport instytucji Corporation for National and Community Service czerpie dane z analizy grupy przekraczającej 70,5 tysiąca osób bez pracy albo biernych zawodowo i pokazuje, że wolontariusze mieli statystycznie o 27% większe szanse na pracę. Autorzy przyglądali się wolontariatowi ogółem, nie tylko zagranicznym wyjazdom, lecz opisali mechanizmy mogące tłumaczyć tę zależność. Na pierwszy plan wysuwają się mocniejszy kapitał społeczny i rozwijany kapitał ludzki – relacje, poczucie sprawczości oraz umiejętności, dzięki którym kandydat zyskuje lepszą pozycję w oczach pracodawców.
Sam pobyt poza Polską rzadko samodzielnie decyduje o ocenie kandydata. Rekruter zwraca większą uwagę na to, jak dana osoba potrafi opowiedzieć o zdobytych kompetencjach, powierzonych zadaniach oraz odpowiedzialności, którą wzięła na siebie za granicą. Kurs międzynarodowy, wolontariat, warsztaty lub projekt akademicki lepiej zaprezentować jako konkretne doświadczenie – z określoną rolą, działaniami, decyzjami i efektami. Zamiast poprzestać na krótkiej informacji o wyjeździe, dobrze jasno nazwać swoją funkcję, zakres pracy oraz oczekiwania związane z daną sytuacją.
Zamiast wpisu „Uczestnik kursu letniego w Rzymie” mocniej zabrzmi opis: „Udział w intensywnym programie akademickim dotyczącym komunikacji międzykulturowej oraz pracy projektowej, zakończony opracowaniem wyników i ich publiczną prezentacją razem z międzynarodowym zespołem”. Tak sformułowana informacja pokazuje inicjatywę, niezależność i gotowość do działania pod presją czasu w wielojęzycznym otoczeniu. Rekruter nie widzi wtedy jedynie podróży, lecz doświadczenie zawodowe lub akademickie, za którym stoją realne obowiązki i wykonana praca.
Według badania Institute of International Education 78% respondentów poruszało temat doświadczenia zagranicznego podczas rozmowy o pracę. Autorzy zwracają jednak uwagę, że pracodawcy nie zawsze pytają o ten obszar w uporządkowany sposób. Dlatego kandydat może sam nadać mu przejrzystą formę: opowiedzieć o pracy w międzynarodowej grupie, reakcji na zmiany organizacyjne, użyciu języka obcego przy konkretnych zadaniach, a także o pomocy przy projekcie lub wydarzeniu. W takim ujęciu wyjazd nie brzmi jak interesujący epizod z życiorysu, lecz staje się doświadczeniem o wyraźnym znaczeniu dla przyszłej pracy.
Na odbiór zagranicznego wyjazdu wpływa nie tylko sposób prezentacji zdobytych umiejętności, lecz także czas spędzony poza krajem. Nie powinien on jednak uchodzić za jedyne kryterium oceny całego doświadczenia. Nawet krótki pobyt potrafi przynieść wiele korzyści, zwłaszcza gdy uczestnik mierzy się z intensywnym programem, poznaje odmienne środowisko i świadomie wykorzystuje każdą dostępną godzinę. Kilkudniowe zajęcia w Londynie, prowadzone przez cenionego eksperta, mogą otworzyć uczestnika na nowe podejście do wybranej dziedziny i uzupełnić wielomiesięczną naukę akademicką. Dłuższy pobyt zwykle daje natomiast więcej czasu na swobodniejsze używanie języka, poznanie organizacji pracy oraz codziennego funkcjonowania w innym miejscu.
Dane z przywołanego badania IIE pokazują wyraźny związek między długością programu a oceną jego wpływu na karierę. Wśród osób, które uznały, że zagraniczne doświadczenie pomogło im otrzymać ofertę zatrudnienia, odsetek rósł wraz z czasem wyjazdu – od 42,5% przy krótkich pobytach, przez 53,4% w programach średniej długości, aż do 67,5% w inicjatywach długoterminowych. Te wyniki nie umniejszają krótszym formom mobilności. Sugerują raczej, że im dłużej student przebywa w nowym otoczeniu, tym więcej ma okazji do wejścia w tamtejszy rytm pracy, codzienność akademicką i relacje zawodowe. Później łatwiej mu też opowiedzieć o tym doświadczeniu w sposób pełniejszy i bardziej przekonujący. Przy długich wyjazdach stypendialnych uczestnik zyskuje większą szansę na trwałe kontakty z wykładowcami, mentorami oraz zespołem uczelni, a także lepiej poznaje lokalną społeczność akademicką i partnerów zewnętrznych. Takie zaplecze może następnie pomóc przy pierwszych profesjonalnych współpracach.
Aby pobyt w innym kraju przyniósł możliwie szerokie korzyści, student powinien od początku jasno określić, po co wyjeżdża, a następnie dobrać formułę odpowiadającą własnym potrzebom – niezależnie od tego, czy planuje podróż we własnym zakresie, czy wybiera pobyt all inclusive. Równie istotne pozostaje przeliczenie kosztów oraz zamknięcie spraw organizacyjnych. Przed podjęciem decyzji dobrze sprawdzić, kto prowadzi kurs albo program, z jakimi wykładowcami, specjalistami i uczestnikami pojawi się okazja nawiązać relację podczas wydarzenia, a także zestawić cały plan z kierunkiem studiów oraz zamierzeniami dotyczącymi późniejszej kariery.
Znaczenie zagranicznego pobytu nie kończy się na samym fakcie wyjazdu. Najmocniej widać je dopiero po powrocie, gdy zdobyte doświadczenia, nowe kontakty, większa pewność w posługiwaniu się językiem obcym oraz umiejętność sprawnego działania w nieznanym środowisku zaczynają przekładać się na dalszą edukację i aktywność zawodową. Starannie zaplanowany i przeżyty z pełną świadomością pobyt poza krajem nie stanowi pauzy w rozwoju – przyjmuje postać jednej z jego najbardziej praktycznych odsłon.
Źródła:
Autor: Julia Kamińska
Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu.
Źródło: Whitepress