Dla wielu wciąż sformułowanie „praca dzięki znajomościom” wywołuje negatywne skojarzenia – z pomijaniem formalnych procedur, nieuczciwym zdobywaniem posad czy zakulisowym rozdawaniem stanowisk. Ten sposób myślenia częściej odnosi się jednak do zjawisk pokroju nepotyzmu czy kumoterstwa, gdzie o zatrudnieniu przesądza pokrewieństwo lub koneksje, nie zaś umiejętności czy zawodowa rzetelność. Networking natomiast to zupełnie odmienna koncepcja – opiera się na świadomym, stopniowym tworzeniu relacji międzyludzkich, których fundamentem są zaufanie, wzajemna życzliwość i chęć niesienia wsparcia. Nie sprowadza się do kolekcjonowania kontaktów w telefonie ani sztucznego zwiększania zasięgów w sieci. Jego sedno tkwi w budowaniu prawdziwego kręgu zawodowego, opartego na otwartej wymianie doświadczeń i wzajemnym zrozumieniu. Osoby obeznane w tej sztuce zaczynają od pytania, jak same mogą przysłużyć się innym – nie odwrotnie.
Relacje oparte na networkingu wymagają wytrwałości, zaangażowania i świadomej obecności. To proces rozłożony w czasie, a nie jednorazowa inicjatywa. Można go realizować na wiele sposobów – poprzez uczestnictwo w wydarzeniach branżowych, nieformalne rozmowy podczas przerw konferencyjnych, współpracę przy projektach czy udział w dyskusjach online w ramach tematycznych forów. Dzięki regularnemu podtrzymywaniu kontaktów, sieć znajomości może stać się naturalnym zapleczem wsparcia, źródłem aktualnych informacji z branży oraz punktem wyjścia dla nowych inicjatyw. Aktywna obecność w środowisku zawodowym oraz dbałość o własny wizerunek sprawiają, że przy nadarzającej się szansie nasze imię nie pojawia się znikąd – już wcześniej funkcjonuje w świadomości innych jako rozpoznawalne.
Okres studiowania to czas intensywnych interakcji między osobami reprezentującymi rozmaite perspektywy, aspiracje oraz umiejętności. Uczelnie wyższe przyciągają ludzi o różnorodnych celach życiowych i podejściu do rozwoju – tworząc tym samym przestrzeń pełną możliwości nawiązywania relacji o długofalowym potencjale. W akademickich murach spotykają się przyszli specjaliści, organizatorzy, naukowcy oraz osoby, które już teraz kształtują swoje miejsce w świecie zawodowym. To środowisko przypomina układ sił panujący na rynku pracy – wiele relacji z czasów edukacji może zaprocentować w przyszłości. Znajomości zawiązywane w tym etapie życia przyjmują rozmaite formy i pełnią zróżnicowane funkcje – każda z nich wnosi coś innego i może okazać się pomocna na różnych etapach zawodowej drogi.
Osoby spotkane podczas wspólnych wykładów, pracy w kołach naukowych czy intensywnego przygotowywania się do sesji egzaminacyjnych stają się kimś więcej niż jedynie towarzyszami na uczelni. W niedalekiej przyszłości wielu z nich obejmie funkcje menedżerskie, rozpocznie działalność gospodarczą lub wyspecjalizuje się w określonych dziedzinach, odciskając swój ślad na rynku pracy. Choć po zakończeniu studiów każdy z nich może trafić do innego miasta, firmy lub sektora, nadal będą elementem sieci relacji zawodowych.
Wspólne pokonywanie studenckich trudności i wzajemna pomoc przy nauce tworzą relacje, które często przetrwają znacznie dłużej, niż mogłoby się wydawać. Ktoś, z kim dzieliliśmy rzutnik na prezentacji, może dziś polecić znajomego do otwartego stanowiska lub przekazać poufną informację o planowanym naborze. Dawna współpracowniczka z projektu potrafi wrócić z zaproszeniem do nowej inicjatywy albo wskazać sposób na rozwinięcie działalności. Z kolei inny znajomy z uczelni może okazać się źródłem wartościowego kontaktu bądź porady, która pomoże w rozwiązaniu konkretnego problemu. Nawet ograniczony kontakt w sieci potrafi zagwarantować dostęp do wiadomości, które rzadko trafiają do publicznego obiegu – szczególnie tych związanych z zatrudnieniem.
W gronie dydaktyków znajdują się osoby z imponującym doświadczeniem zawodowym, posiadające rozległe kontakty zarówno w kręgach naukowych, jak i w sektorze przedsiębiorstw czy administracji. Łączą działalność uczelnianą z praktyką zawodową, co pozwala im przekładać wiedzę teoretyczną na realia funkcjonowania projektów w rzeczywistych warunkach. Dla studentów relacja z promotorem lub prowadzącym – oparta na wzajemnym poszanowaniu i zaangażowaniu – bywa szansą na dostęp do przestrzeni i relacji, które w innych sytuacjach mogą pozostać niedostępne.
Osoba aktywna na zajęciach, która potrafi zadawać trafne pytania i z zaangażowaniem zgłębia omawiane zagadnienia, zostaje zapamiętana jako odpowiedzialna, ciekawa świata i zmotywowana. Taka postawa nierzadko prowadzi do nawiązania bliższej relacji z wykładowcą, co może zaowocować konkretnymi korzyściami – cenną wskazówką dotyczącą dalszego rozwoju, zaproszeniem do projektu badawczego czy rekomendacją, która wyróżni studenta na tle innych kandydatów. Zdarza się, że firmy kontaktują się bezpośrednio z uczelnią, prosząc o wskazanie wyróżniających się absolwentów. Jeśli nazwisko studenta trafi na taką listę, może on otrzymać ofertę rozmowy jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnego procesu naboru. To jeden z bardziej efektywnych sposobów na rozpoczęcie kariery w wybranym sektorze.
Wyjazd na stypendium zagraniczne, jak choćby w ramach Erasmusa, nie kończy się z chwilą powrotu na macierzystą uczelnię.To doświadczenie, które często prowadzi do relacji trwających znacznie dłużej niż sam okres pobytu w innym kraju. Spędzając czas za granicą, uczestnicy takich programów mają okazję przekroczyć utarte schematy, otworzyć się na różnorodność kulturową oraz poznać ludzi z odmiennych kręgów akademickich. Nawiązane w tym czasie znajomości – zarówno z lokalnymi studentami, jak i z uczestnikami wymiany pochodzącymi z innych państw – nierzadko ewoluują w przyjaźnie, które trwają przez lata.
W świecie pracy, który staje się coraz bardziej zróżnicowany pod względem geograficznym, takie kontakty nabierają dodatkowej wagi. Osoba poznana podczas studiów za granicą może polecić konkretne przedsiębiorstwo, udostępnić informacje nieuwzględnione w oficjalnych ogłoszeniach lub pomóc odnaleźć się w nieznanym środowisku. Gdy pojawia się propozycja zatrudnienia poza ojczyzną, myśl, że w nowym miejscu czeka ktoś znajomy, dodaje odwagi i pozwala uniknąć poczucia całkowitego początku. Dodatkowo, doświadczenie życia w innym kraju sprzyja rozwijaniu kompetencji językowych, elastyczności kulturowej oraz zdolności dostosowania się do nowych warunków – aspektów, które coraz częściej mają znaczenie przy rekrutacji.
Kontakty nawiązane podczas edukacji akademickiej nierzadko wracają po latach, stając się impulsem do nowych działań zawodowych. Jednym z istotniejszych atutów wynikających z pielęgnowania dawnych znajomości jest dostęp do tzw. niejawnego rynku pracy, czyli ofert, które nie trafiają do ogólnodostępnych serwisów ogłoszeniowych. Wiele procesów rekrutacyjnych przebiega poza oficjalnymi kanałami – informacje o wakatach krążą w zamkniętych kręgach lub są przekazywane między osobami zaufanymi. Osoba utrzymująca aktywne relacje towarzyskie i zawodowe ma szansę dotrzeć do takich propozycji znacznie wcześniej niż inni kandydaci. Rekomendacja od byłego mentora czy kolegi z uczelni często bywa bardziej przekonująca niż starannie opracowany życiorys – w oczach pracodawcy stanowi potwierdzenie umiejętności i rzetelności aplikującego.
Znajomości nawiązane w trakcie studiów często stają się punktem wyjściowym dla wspólnych inicjatyw zawodowych. To właśnie z tych relacji wyrastają liczne młode firmy, których fundamentem są pomysły wypracowane w ramach projektów akademickich. Uczelniana sieć kontaktów pełni również funkcję przestrzeni do dzielenia się doświadczeniami i poszukiwania inspiracji. Ułatwia wychwytywanie zmian w trendach branżowych, odkrywanie innowacyjnych rozwiązań oraz lepsze radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami zawodowymi. Z czasem relacje te zmieniają swój charakter – stają się podstawą współdziałania, wzajemnego polecania usług czy osób oraz okazują się pomocne przy zawodowych przełomach i decyzjach o zmianie kierunku rozwoju.
Rozpoczynanie zawodowych znajomości nie powinno sprowadzać się do samej obecności na spotkaniach czy konferencjach. Największe znaczenie ma podejście – otwartość na innych, szczerość intencji i gotowość do wymiany doświadczeń. Zamiast zastanawiać się, co da się zyskać, lepiej okazać inicjatywę: podzielić się wiedzą, zaoferować pomoc albo po prostu utrzymywać kontakt. Tego rodzaju gesty pozostają w pamięci, rodzą zaufanie i sprawiają, że osoby chętniej wracają z propozycjami współpracy, gdy nadarzy się sprzyjająca okazja. Właśnie wtedy zaczyna się budowanie wspólnych przedsięwzięć.
Zaangażowanie w życie akademickie – zarówno to stacjonarne, jak i cyfrowe – wzmacnia relacje międzyludzkie. Aktywność podczas zajęć, uczestnictwo w projektach grupowych, spotkania z ludźmi z branży, warsztaty czy wydarzenia tematyczne tworzą przestrzeń do rozmów i nawiązywania kontaktów. Coraz częściej jednak relacje te zaczynają się online. Spotkania w formie webinarów, targów pracy, paneli eksperckich czy w grupach tematycznych na Slacku lub Discordzie pozwalają rozmawiać z osobami spoza własnego środowiska akademickiego, bez względu na lokalizację. W takich interakcjach ogromne znaczenie ma wrażenie, jakie wywieramy. W rozmowach twarzą w twarz zauważalna jest nie tylko treść wypowiedzi, ale też sposób jej przekazywania, wygląd zewnętrzny czy postawa. W wersji zdalnej warto dodatkowo zadbać o przestrzeń wokół. Choć część osób korzysta z kuchni jako tymczasowego biura – siadając przy stole i używając krzesła do jadalni – warto rozważyć wygospodarowanie choćby niewielkiego miejsca przeznaczonego wyłącznie do pracy. Taka przestrzeń sprzyja koncentracji, wpływa na komfort psychiczny oraz na to, jak jesteśmy postrzegani podczas spotkań online.
Z biegiem czasu relacje pielęgnowane w ten sposób zyskują na znaczeniu. Nie trzeba brać udziału w każdej inicjatywie ani rozmawiać z każdą osobą, którą się spotka. Zdecydowanie ważniejsza okazuje się regularność, zaangażowanie i gotowość do kontynuowania kontaktu także po zakończeniu pierwszej rozmowy. Systematyczne działania, poparte autentycznym zainteresowaniem, pozwalają relacjom nabierać głębi i trwałości.
Relacje w środowisku pracy wymagają pielęgnacji i zaangażowania, a ich utrata potrafi nastąpić błyskawicznie. Często nie wynika to z celowego działania, lecz z braku wyczucia sytuacji lub nieświadomości swoich zachowań.
Istnieje kilka powszechnych potknięć, które mogą znacząco osłabić siatkę kontaktów:
Zamiast pozwalać, by więzi stopniowo osłabły, warto od czasu do czasu dać o sobie znać – krótką wiadomością, reakcją na post czy zaproszeniem do rozmowy. Platformy profesjonalne, takie jak LinkedIn, ułatwiają obserwowanie dalszych kroków naszych kontaktów, a grupy zrzeszające absolwentów umożliwiają swobodne odnawianie dawnych relacji. Czasami wystarczy kilka słów przesłanych co jakiś czas, aby utrzymać łączność i nie dopuścić do sytuacji, w której wszystko trzeba odbudowywać od zera.
Nawiązywanie znajomości już w trakcie studiów to posunięcie, którego rezultaty mogą procentować przez wiele lat kariery. Uniwersytety i szkoły wyższe tworzą przestrzeń sprzyjającą zacieśnianiu relacji z osobami o podobnych ambicjach – kolegami z roku, prowadzącymi zajęcia oraz osobami, które w przyszłości będą działać w różnych sektorach zawodowych. Gdy takie znajomości bazują na obustronnym zaangażowaniu i są choćby sporadycznie podtrzymywane, często przynoszą konkretne korzyści – nierzadko jeszcze zanim pojawią się ogłoszenia o pracę.
Tworzenie sieci kontaktów nie musi oznaczać chłodnej strategii ani forsowania rozmów. Jej początek bywa zupełnie spontaniczny – może wynikać z chęci wymiany zdań, pozytywnego nastawienia lub zwyczajnej otwartości. Niekiedy wszystko zaczyna się od krótkiej wymiany myśli po wykładzie, współpracy nad prezentacją, złożenia gratulacji albo udostępnienia komuś czegoś przydatnego. Takie gesty, choć drobne, z czasem budują relacje oparte na wzajemnym zrozumieniu i sympatii. W dłuższej perspektywie mogą one skutkować pojawieniem się niespodziewanych okazji do wspólnych przedsięwzięć i rozwoju zawodowego – bez presji, w sposób naturalny, w zgodzie z własnym tempem.
Źródła:
Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu.
Autor tekstu: Julia Kamińska
Źródło: Whitepress